dawniej i dziś - - - Ciekawostki z Mazur - - - Lokalne Ogłoszenia - - - - - - - - - Opowiadania o ludziach, miejscach i codziennym życiu
Search:     Advanced search

Miłość Wingryny

Pewnego dnia, dawno, dawno temu, nad brzegiem jeziora siedziała piekna Wingryna. Była córką rybaka Wigierskiego i bardzo kochała jezioro. Lubiła sobie siedzieć nad jego brzegiem i patrzeć w toń.

Był już wieczór. Wingryna zradością przyglądała się nurkującym perkozom. Zauważyła również w oddali płynącą w stronę klasztornego półwyspu łódź. Nagle zagrzmiało. Zbliżała się burza. Ciemno zrobiło się na niebie, rozjaśnianym od czasu do czasu tylko przez błyskawice. Jezioro się rozszalało miotane wiatrem. Dziewczyna z niepokojem wpatrywała się w niewielką skorupkę łodzi rzucanej wzburzonymi falami po toni jeziora. Czy wiosłujący w niej człowiek zdąży wpłynąć w zaciszną zatokę, zanim większa jakaś fala przewróci jego łódź? Nim ucichł kolejny grzmot, stało się najgorsze. Na oczach Wigryny nadpłynęła bardzo wysoka fala i przewróciła łódź. Widziała, jak wypadł z niej człowiek. Rozpoznała po białym habicie, że jest to zakonnik wigierski. Początkowo dość raźnie płynął ku brzegowi, lecz im był bliżej, tym siły jego słabły. Nasiąknięte wodą ubranie ciągnęło na dno.

Wigryna bez zastanowienia pobiegła do łodzi ojca, która stała niedaleko. Była zręczną wioślarką i umiała pokonywać wzburzone fale. Szybko dotarła do zakonnika, który walczył o życie resztkami sił. Chwyciła go za wyciagnięte ręce i wielkim trudem wciągnęła półprzytomnego do łodzi.

Był to brat Fabian, najmłodszy z zakonników - zapalony zbieracz ziół. W drodze powrotnej wrócił już do sił i sam wysiadł z łodzi Wingryny. Kiedy spojrzał jej w oczy - spotkały sie ich źrenice i serca silnie zabiły. I chociaż nie odezwali się do siebie ani słowem, przez owo spojrzenie zrodziło się w nich nieznane im dotąd uczucie.

Od tej chwili młody zakonnik częściej myślał o młodej Wingrynie niż o kontemplacji i modlitwach. Również Wingryna nie mogła zapomnieć młodzieńca. Każdego popołudnia podpływała łodzią pod mury klasztorne od strony wywpływu Czarnej Hańczy z jeziora. I każdego popołudnia stał tam jej ukochany, śląc ku niej stęsknione spojrzenia.

Te niewinne spotkania młodych zostały wypatrzone przez starszych zakonników. Przeor został o tym powiadomiony. Skazał młodego kamedułę na odosobnienie w kościelnej wieży. Było to pomieszczenie ciemne i zimne, bez widoku na jezioro. Biedny brat Fabian, usychał z tęsknoty tracąc apetyt. Pewnej jesiennej nocy oddał duszę Bogu. Ulatująca dusza potrąciła kościelny dzwon. Usłyszała to Wingryna i domyśliła się, że jej ukochany nie żyje. Popadła w wielką rozpacz. Nie minęło wiele dni i ona odeszła z tego świata.

Po tym wydarzeniu na jeziorze pojawiła się wyspa porosła brzozą płaczącą, którą nazwano Brzozowym Ostrowem. Tu w sierpniowe noce kochankowie wyznaczają sobie spotkania. Przekleństwo przeora powoduje, że nad jeziorem zrywa sie potworna burza i do spotkania nie dochodzi.
Tak będzie działo się dotąd, aż zjawi się nad Wigrami inna para, której wzajemna miłość będzie silniejsza niż Wingryny i zakonnika.

Brak źródła

This article was:  
Prev   Next
Opowiadania o miejscach związanych z diabłem     Pierścień orlicy