dawniej i dziś - - - Ciekawostki z Mazur - - - Lokalne Ogłoszenia - - - - - - - - - Opowiadania o ludziach, miejscach i codziennym życiu
Search:     Advanced search

Opowiadania o miejscach związanych z diabłem

Pewnego razu troje siurków rodzice wysłali do kościoła do Purdy. One jednak poszli do lasu, tam bił taki duzi głaz i zaczęli na nim grać w karti. Podszedł do nich młodzianiec dobrze ubrany, zaczun z nimi grać na psieniundze. I zaczełi te siurki dużo psieniędzy wygriwać. Wtedi akurat zaczęli zwoni zwonić w kościele na podniesienie i te siurki uklękłi. Wtedi ten młodzieniec poziedział: wasze szczęście, a moje nieszczęście i uderził ręko o kanień i na nim zostało odbicie jego ręki. A to bił diabeł. I teraz ten ślad jest, a kiedy w niedziele zwoni zwonio, to ten kanień obraca się naokoło.
(Patryki)


Koło Brąswałdu bił taki stari dąb, to on niał siła lat, chiba z tisiunc. To w nim biła taka dura wipróchniała i diabeł tam w mim nieszkał, niał tam psieniundze duże i przecziszczal je, jak niesiuc świeciuł.
(Brąswałd)


Źródło:
Anna Szyfer, Zwyczaje, obrzędy i wierzenia Mazurów i Warmiaków, Olsztyn 1968. ___ 

This article was:  
Prev   Next
Chłopski rozum     Miłość Wingryny